Śląsk zagrał pierwszy sparing. Co zobaczyłem w KGHM Ślęza Arenie?

Pierwszy sparing w tym sezonie Śląsk rozegrał z czeską Opavą w KGHM Ślęza Arenie. I zanim w ogóle przejdę do tego, co wydarzyło się na parkiecie, jedna rzecz od razu rzuciła mi się w oczy.

Widać, jak kibice są spragnieni koszykówki we Wrocławiu. Ogromna kolejka przed wejściem, kibice czekający, żeby dostać się do środka. To zawsze najlepiej pokazuje, że ludzie chcą koszykówki. Chcą zobaczyć drużynę, nowych zawodników i po prostu znowu poczuć meczowe emocje. Ja także cieszę się i dziękuję, że ta koszykówka jest. Że można było… zobaczyć mecz na żywo. Bardzo mi już tego brakowało.

Pierwsza piątka i pierwsze obserwacje

Przed rozpoczęciem meczu zawodnicy i kibice na stojąco bili brawa dla Adama Wójcika. To właśnie 26 sierpnia przypada rocznica jego śmierci. Sam sparing rozgrywany był w nietypowym formacie – cztery kwarty po osiem minut. Śląsk rozpoczął spotkanie piątką: Hickey – Luc – Wrzeszcz – Rogers – Sternicki. Wielu zawodników nie zagrało wcale, a ci, którzy byli dostępni, czasami musieli występować na innych pozycjach. Nie zagrali między innymi Nizioł i Kulikowski. Na trybunach był natomiast Urbaniak, który kibicował swoim – byłym już – kolegom z drużyny. Bardziej niż na wynik zwracałem uwagę na poszczególnych zawodników i na to, co próbują robić na boisku.

Hickey ma depnięcie!

Anthony Hickey od początku pokazał, że ma to coś. Posiada też „cudowną miękkość kiści”, jak mawia Wojciech Michałowicz. Jako jedyny potrafił regularnie minąć pierwszą linię obrony i coś wykreować. Stwierdziliśmy z Kajetanem Krawczykiem (Radio LUZ), że stylem gry przypomina Kadre Gray’a, ale Anthony Hickey jeszcze częściej podaje. To oczywiście dopiero pierwszy sparing, ale jestem ciekawy, jak będzie wyglądała jego gra, kiedy zespół będzie już w komplecie.

Luc grał trochę na „1”, trochę na „2”. Próbował mijać. Dobrze wygląda przy przechwytach i kiedy może ruszyć w open court prosto do kosza. W tym ewidentnie dobrze się czuje. Zastanawiam się natomiast, jak na poziomie EuroCupu będą funkcjonować dwie podobne gabarytami jedynki.

Rogers próbował być agresywny w grze 1×1. Szczególnie fajnie wyglądało to, kiedy dostawał piłkę na close out i mógł minąć rywala. Pod koszem, kiedy musiał grać na piątce, było mu już zdecydowanie ciężej. Ale widać w nim potencjał.

Czerniewicz efektownie i dobrze fizycznie

To on popisał się efektownym wsadem po minięciu do środka. Zresztą wsady zrobił nawet dwa. Dobrze biegał, dobrze wyglądał fizycznie. Ciekawe, jaki pomysł będzie miał na niego trener, kiedy wrócą Kulikowski i Nizioł. Rywalizacja zrobi się wtedy zdecydowanie większa.

Sternicki również był aktywny i bił się pod koszem. Mam wrażenie, że w ataku lepiej funkcjonowałby na trójcem ale to już moja opinia. Pytanie jednak, kogo miałby wtedy kryć. Na trójce może być mijany, a pod koszem – może mieć ciężko. Widać natomiast, że wzmocnił się przez wakacje.

Szansa dla Wilczka

Bardzo fajnie w mecz wszedł Adam Wilczek. Trafił trójkę po podaniu Hickey’a. Z tego, co wiem, dostał propozycję pozostania przy pierwszej drużynie, więc tym bardziej warto będzie obserwować, jak będzie wyglądał w kolejnych tygodniach.

Wrzeszcz z kolei trafił trzy trójki spot-up i pokazał, że jeżeli dostanie miejsce i piłkę po wykreowanej pozycji, potrafi to wykorzystać.

Parsons rozkręcał się z minuty na minutę. Widać potencjał w ataku, ale miałem trochę takie wrażenie, jakby na razie badał teren. Sprawdzał, gdzie może zaatakować, jak funkcjonują koledzy i czego może się spodziewać. To też zupełnie normalne na tym etapie przygotowań.

Obrona potrzebuje jeszcze czasu

W obronie Śląsk zostawiał sporo otwartych pozycji. Było widać, że tutaj potrzeba jeszcze czasu, żeby wszystko zaczęło odpowiednio funkcjonować. Do przerwy Śląsk przegrywał, ale w drugiej połowie Wrocławianie się obudzili i wyglądali zdecydowanie lepiej.

Ostatecznie Śląsk przegrał pierwszy sparing 69:80, ale wynik nie ma tu znaczenia. Brakowało jeszcze wielu kluczowych zawodników, a trener musiał korzystać z niektórych graczy na innych pozycjach. Na ocenianie tej drużyny zdecydowanie przyjdzie jeszcze czas.

Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że koszykówka wróciła. Można było wejść do hali, zobaczyć mecz na żywo, popatrzeć na nowych zawodników i znowu poczuć te emocje. Mi tego naprawdę bardzo brakowało. Pierwszy odcinek dotyczący PLK 1 października na kanale YouTube Strefa Chanasa.

📸 Galerię zdjęć od Pawła Bandoły z pierwszego sparingu Śląska z Opavą znajdziecie tutaj: SPARING: WKS Śląsk Wrocław – BK Opava – Strefa Chanasa

Z koszykarskim pozdrowieniem,

Kamil Chanas

TRENING DLA KLAS 1-3

Turnieje Koszykówki 3x3 #koszewewro