Tak już jest, że gdy tylko rozpoczną się wakacje, Strefa Chanasa zapada w sen zimowy. Niedźwiedzia z jaskini wyciągnęła końcówka okresu transferowego w pierwszej lidze. Inaczej mówiąc – odpoczywamy, ale aktywnie. Nikt nie wykluczył tego, że co jakiś – niegularny – czas będą pojawiały się tu kolejne treści. Nawet latem!
Ze Spójnią, bez Spójni, ze Spójnią, bez Spójni… Byłem cierpliwy i doczekałem się potwierdzenia, że stargardzka ekipa finalnie przystąpi do rozgrywek na zapleczu ekstraklasy. A to akurat znaczące, bo w pierwszoligowym gronie powinna wyróżniać się jakże mocno.
Jak interpretuję „power ranking”? Jako przewidywany układ sił. Przewidywany! W końcu niejedna drużyna nas pozytywnie zaskoczy, inna zagra poniżej oczekiwań. Gdyby wziąć pod uwagę tylko składy, a odsunąć na bok ewentualną chemię w zespole, dotychczasowe wyniki klubu i inne okoliczności, to rysuje mi się podział na pięć poziomów – od 1 (teoretycznie najwyższego) do 5 (teoretycznie najniższego).
Poziom 1 – Astoria, GKS, Kotwica, Sokół, Spójnia (alfabetycznie)
a) Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – topowy skład jak na warunki pierwszoligowe. Sporo w nim kontynuacji. W Bydgoszczy zostaje między innymi Martyce Kimbrough. Duża rzecz! Nie pamiętam podobnej historii z ostatnich lat, gdy któryś z obcokrajowców trafił do pierwszej ligi, świetnie się w niej zaprezentował, a następnie dał się namówić na jeszcze jeden sezon. Podkreślę – kontynuowanie współpracy z tym 29-letnim Amerykaninem to dla Astorii powód do satysfakcji. Podoba mi się także sprowadzenie Patryka Kędla. To zawodnik niedoceniany, a naprawdę przydatny.
Zagwozdki? Kilka ich jest. Po pierwsze – Adam Kemp. W jego przypadku pozostawmy znak zapytania choćby do 1. kolejki i pierwszego oficjalnego meczu. Potrafił wyróżniać się nawet w PLK, jednak przerwa od koszykówki mogła zrobić swoje. Wyjdzie w praniu, może okazać się dominatorem. W końcu wszyscy doklejamy mu łatkę potencjalnej gwiazdy rozgrywek.
Kolejna zagwozdka to – szerzej patrząc – rotacja na pozycjach 4/5. Duet Kędel & Kemp zapowiada się świetnie, ale ich zmiennicy to już spora niewiadoma. Ewentualne kontuzje? Nie daj Boże!
Właśnie, wspomniane problemy zdrowotne. W końcówce minionego sezonu dotyczyły 35-letniego Marcina Nowakowskiego i 39-letniego Michała Chylińskiego. Jeśli sytuacja by się powtórzyła, trener Grzegorz Skiba musiałby trochę kombinować. Natomiast jeśli tej drużynie zdrowie dopisze, to mówimy o grupie nazwisk na miarę nawet i obecności w finale.
b) GKS Tychy
Gdyby ten tekst powstawał dwa miesiące temu, to trudno byłoby przypuszczać, że GKS wręcz z miejsca trzeba będzie wrzucać do grona ekip teoretycznie najmocniejszych. Cóż za skład! Tyle lat krąży legenda, według której złoty pociąg znajduje się gdzieś w okolicach Wałbrzycha. A może jednak znaleziono go w województwie śląskim?
Trzon utrzymany. I to jaki! W składzie zostaje m.in. Tomasz Śnieg. To niesamowite, że można tak komfortowo czuć się na boisku, jednocześnie zupełnie nie korzystając z rzutów z dystansu. Mimo tego oglądanie go w akcji jest przyjemnością. Tomasz Śnieg nie przyszedł do pierwszej ligi, by odcinać kupony!
A do tego nowe twarze – Dziemba, Szczypiński, Adamczak, Kiwilsza! Szaleństwo. Od razu zwrócę uwagę na ostatniego z wymienionych. Duet, który stworzy z Szymonem Walskim, może się naprawdę fajnie uzupełniać. Pierwszy – bazujący na manewrach w pomalowanym, zaś drugi – potrafiący rozciągnąć grę, ustawić się za linią 6,75.
GKS rokrocznie meldował się w play-offach. Czasem wydawało się, że będzie to wyjątkowo trudne – jak choćby w ubiegłym sezonie. Przed nami jednak kilka miesięcy, podczas których podopieczni trenera Tomasza Jagiełki będą wygrywali jeszcze częściej niż zazwyczaj.
c) Kotwica Port Morski Kołobrzeg
I jak co roku – Kotwica wysoko w przewidywaniach. Jeśli ktoś jest fanem wieloletnich współprac, to będzie także fanem kołobrzeskiej drużyny. Nelson, Dzierżak, Pieloch, Kurpisz, Długosz – choć żaden nie urodził się w Kołobrzegu, to chyba na zawsze będzie kojarzony z tym miastem.
Piłka będzie jedna, a Nelson z Małgorzaciakiem to już dwóch. Obaj lubią przejąć grę. Ba, talentu jest w tej drużynie tyle, że kołobrzescy rezerwowi w niektórych zespołach mieliby miejsce w pierwszej piątce. Kotwica wydaje się… kompletna. Mocna na każdej pozycji, łącznie ze zmiennikami. Tylko czy przełoży się to na wyniki?
d) Sokół Łańcut
Tu lista nazwisk nie jest jeszcze skończona. Według oficjalnych ogłoszeń – siedmiu zawodników w składzie. W takim razie, dlaczego tak wysoko już w sierpniowych zapowiedziach? Bo to siedem sygnałów, że w Łańcucie będzie jakościowo. Nie wierzę w nagły obrót spraw i sięganie wyłącznie po zawodników niemalże anonimowych.
Pozycja numer jeden – tu wszystko jest już jasne: Wieloch i Kaszowski. Z kolei Filip Zegzuła pewnie będzie miał rzadziej piłkę w rękach i znów zagra jako rzucający obrońca. Przedstawiciele klubu przedłużyli umowy z Filipem Struskim i Mateuszem Brękiem. Do tego Maciej Kucharek, który ostatnio był kojarzony bardziej z ekstraklasą niż z pierwszą ligą. Ci, którzy śledzili Orlen Basket Ligę, gdy była jeszcze Energa Basket Ligą, pamiętają z niej Milana Milovanovicia. Serb już wtedy potrafił wykręcać średnio 13 punktów w ramach meczu polskiej ekstraklasy. Gorszy od Łotysza, z którym łańcucianie pożegnali się w trakcie minionego sezonu, nie będzie.
e) PGE Spójnia Stargard
Ach, ta Spójnia! Długo nie było wiadomo, czy jesienią w ogóle wystąpi w pierwszej lidze. Ochota przecież była na coś więcej – na ekstraklasę. I taki też jest dotychczasowy skład Spójni. Gdyby tylko dorzucono do niego odpowiednio jakościowych obcokrajowców, to śmiało można by funkcjonować na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. A tak? Jedynie liczbę koszykarzy z zagranicy trzeba będzie zredukować w Stargardzie do dwóch.
Pierwszy (Jalen Ray) już jest, niebawem pewnie dołączy drugi. Z kolei polska rotacja na ten moment składa się z pięciu osób. Pozostali to raczej tajemnica poliszynela. Przy takich personaliach nawet drugie miejsce będzie lekkim rozczarowaniem. To na Spójni będzie ciążyła największa presja. Albo awans, albo nic!
Tak na ten moment postrzegam tych pięć zespołów. Jeszcze dwanaście! Kolejne części opublikuję już niebawem. A jeśli chcecie dotrzeć do listy wszystkich pierwszoligowych transferów, to aktualne zestawienie składów dostępne jest TUTAJ.
Piotr Janczarczyk