Pełne trybuny w Orbicie! Emocjonujące starcie Śląska ze Stalą

Śląsk znów z problemami zdrowotnymi. Wrócił Gray, to wypadł Kirkwood. Z kolei Stal musiała sobie radzić we Wrocławiu bez Michała Pluty. Stal, która w pierwszej połowie grała wyśmienicie! Z łatwością tworzyła sobie dogodne okazje, a Śląsk nie stawiał w defensywie wielkiego oporu. W pierwszej kwarcie wrocławianie stracili aż 33 punkty!

fot. Paweł Bandoła

O dziwo, gospodarze największe kłopoty mieli pod koszem. Nie byli w stanie zatrzymać Mareksa Mejerisa, który w 17 minut zdobył aż 16 oczek – często po nieskomplikowanych manewrach. Wiedział, gdzie się ustawić, i jak stworzyć dla siebie odpowiednią pozycję. Za rywala miał w piątek przede wszystkim Stefana Djordjevicia, ale trudno w tym przypadku mówić o wyrównanej rywalizacji. Serb przy Łotyszu wyglądał blado. Stal zabrała mu nawet jego broń i nie był już tak groźny jak zawsze w okolicach pola trzech sekund.

Statystyki po pierwszej połowie były bardzo wyraźne. Stalówka miała 67-procentową skuteczność z gry i aż 50-procentową za trzy. Śląsk zaś podczas pierwszych dwudziestu minut zdołał zebrać zaledwie 11 piłek.

fot. Paweł Bandoła

A po zmianie stron – gonitwa! Pogoń za rywalem! Śląsk ruszył na przeciwnika momentalnie, czym zmusił trenera Andrzeja Urbana do sięgnięcia po time out. Seria 9:3 i wyraźnie pobudzony zespół gospodarzy. Przerwa jednak zadziałała odpowiednio na ostrowian. Utrzymali prowadzenie, zeszli z wcześniejszego chaosu.

Po trzech kwartach – 63:58 na korzyść gości. Obaj trenerzy wykrystalizowali już rotację na ten mecz. Trener Bagatskis kompletnie zrezygnował z Aleksandra Wiśniewskiego. Potem nie widział już szans dla Kyrella Luca, którego rywale wyraźnie odpuszczali, a ten trafił zaledwie jedną z pięciu prób z dystansu. Z kolei Stefan Djordjević zaczynał ostatnią kwartę, mając cztery faule na koncie. Co wśród Stali? Pierwsza piątka uzupełniana głównie o trzech rezerwowych – Sakotę, Czoskę i Brembly’ego. W przypadku Reida licznik zatrzymał się na niespełna czterech minutach.

Ale że bohaterem WKS-u może stać się… Ajdin Penava? Niesamowita sekwencja Bośniaka. Najpierw akcja 2+1, zaraz potem dwa (!) bloki! Śląsk szybko przeszedł do ataku, a Jakub Nizioł celną trójką doprowadził do remisu. Stal jednak nie odpuszczała. Miała przecież świetnego Quana Jacksona! Przyjezdni grali długo i umiejętnie kończyli swoje akcje. Najpierw Mejeris zaliczył 2+1, a następnie Gibson trafił dwa rzuty wolne, a przy okazji wymusił faul Sanona – piąty, eliminujący.

fot. Paweł Bandoła

Śląsk, a konkretnie Gray, chciał odpowiedzieć trójką. Piłka nie znalazła drogi do kosza, a czasu było coraz mniej. Aż Stal przypieczętowała zwycięstwo! Zwycięstwo dla niej niezwykle ważne – 77:73.

Piotr Janczarczyk

Kliknij aby zamknąć     

TRENING DLA KLAS 1-3

Turnieje Koszykówki 3x3 #koszewewro