Inowrocław, Toruń, Włocławek, Starogard Gdański. Można tak wymieniać i wymieniać, bo w gdyńskiej hali najwyraźniej pojawili się wszyscy kibice koszykówki. Ponad podziałami, w jednym celu – aby z trybun wspierać reprezentację Polski w pierwszym meczu eliminacji do Mistrzostw Świata 2027.
To był symboliczny obrazek, który towarzyszył transmisji przez całe spotkanie. Kibice wspólnym głosem dopingowali Kosz Kadrę. Ta w piątkowy (późny!) wieczór tego wsparcia najwyraźniej lekko potrzebowała. Bo choć wygrała, to miała swoje bolączki w starciu z Austriakami.
Polacy zaczęli świetnie. Wyraźnie narzucali własne warunki gry, prowadząc już 14:2. Na debiutanckie trafienie Jerricka Hardinga w biało-czerwonych barwach nie trzeba było długo czekać. 27-latek jako drugi wśród Polaków zapisał się na piątkowej liście strzelców, zaraz po Mateuszu Ponitce. Do nich trener Igor Milicić dokooptował w ramach wyjściowej piątki: Michała Sokołowskiego, Dominika Olejniczaka i… Jakuba Szumerta! Urodzony w 2005 roku gracz dostał tym samym sporą szansę wśród seniorskiej reprezentacji Polski.
Kosz Kadra pozostała na prowadzeniu aż do zakończenia pierwszej połowy. Przewaga jednak była niewielka. Po 20 minutach – dokładnie czteropunktowa. To efekt m.in. słabej skuteczności Polaków z dystansu. Tego z kolei nie można odmówić Austriakom, którzy za trzy trafiali raz za razem. Ich statystyki były jednak o tyle specyficzne, że w całym meczu trafili zaledwie… osiem (!) rzutów za dwa. Absolutnie wyjątkowa sytuacja, szczególnie przy 14 celnych trójkach.
Podczas trzeciej kwarty podopieczni trenera Igora Milicicia chwilowo mieli nawet dwucyfrową przewagę. Podczas czwartej kwarty taka różnica punktowa była już wręcz na stałe, a efektowne podanie Michała Sokołowskiego do Przemysława Żołnierewicza stanowiło optymistyczną klamrę dla tego meczu. Polacy wygrali 90:78 i stali się liderami grupy F.
„Mamy nowego obywatela” – mówił w pomeczowym studiu TVP Sport Radosław Hyży. Nawiązał w ten sposób oczywiście do występu Jerricka Hardinga. 27-latek był dziś kluczową postacią w ataku. Zdobył aż 32 punkty, do których dołożył 2 zbiórki, 5 asyst, 2 przechwyty oraz 2 bloki. Warto wyróżnić także Michała Sokołowskiego, którego z przyjemnością ogląda się zwłaszcza w obronie, oraz Mateusza Ponitkę, kapitana Kosz Kadry.
Samo zwycięstwo jest tym bardziej istotne, gdy weźmiemy pod uwagę pierwsze potknięcie Łotyszy, którzy przegrali z reprezentacją Holandii. I to właśnie z Holendrami Polacy zagrają podczas 2. kolejki zmagań. Ten mecz już w poniedziałek o godzinie 19:30.
Piotr Janczarczyk