Nie mając nawet 19 lat, stał się częścią Phoenix Suns. W NBA rozegrał ponad 60 spotkań. W jego CV są także doświadczenia z Euroligi – w postaci dokładnie sześciu sezonów. Grał dla Realu Madryt, Maccabi Tel Awiw, FC Barcelony, Besiktasu Stambuł i innych europejskich klubów. Niebawem ma wystąpić w koszulce ŁKS-u Łódź.
W Polsce występował już wcześniej. W sezonie 2020/2021 grał dla Kinga Szczecin. I już tamten transfer był wielkim wydarzeniem dla kibiców śledzących Polską Ligę Koszykówki! Szczecinianie zakończyli rundę zasadniczą na 7. miejscu i przystąpili do fazy play-off. W niej trafili na Legię Warszawa, która pokonała ich w serii 3-1 i tym samym wyeliminowała Lampego i spółkę z dalszej gry o mistrzostwo Polski. Podkoszowy w ostatnim meczu zdobył jeszcze 13 oczek, zanotował 5 zbiórek, lecz to był jego ostatni występ w koszulce Kinga.

Lampe ponownie przypomniał o sobie nieco ponad rok temu, gdy dołączył do sztabu szkoleniowego drużyny Bears Uniwersytet Gdański Trefl Sopot. To był pierwszoligowy zespół złożony w większości z młodych graczy. „Maciej Lampe ma być magnesem dla młodzieży, zaś jego misją ma być przede wszystkim szkolenie zawodników, którzy mają szansę w przyszłości zagrać na bardzo wysokim poziomie. Jest również pomysł, aby sam został zgłoszony do rozgrywek i miał możliwość gry, natomiast do formalności jeszcze nie doszło” – pisał Karol Wasiek w swoim artykule z października 2024 roku. Lampe nie tylko nie zadebiutował w barwach Trefla, ale także podobno przedwcześnie rozstał się z klubem, o czym z kolei informował Szymon Woźnik w swoim tekście.

Wydawało się, że byłego reprezentanta Polski nie zobaczymy już na parkiecie. Skupił się na innych projektach. Aktywnie promował „Lampe2x2Challenge”, czyli szereg turniejów dla dzieci i młodzieży w Polsce i poza jej granicami. Zresztą, właśnie trwa edycja w Kutnie, gdzie organizator spotkał się z uczestnikami. Powstała także marka „Śledź Lampego”. Idąc za instagramowym bio: „Śledź Lampego to produkt premium bez konserwantów. Smak, zdrowie i energia w słoiku”.
Z czasem jednak plotki znalazły swoje potwierdzenie. 2 lutego 40-latek został ogłoszony nowym zawodnikiem ŁKS-u Coolpack Łódź. To piąty koszykarz, który dołączył do tej drużyny w trakcie sezonu. Wcześniej ubiegłoroczny beniaminek sprowadził do zespołu również Chauncey’a Collinsa, Marcela Ponitkę, Wiktora Sewioła i Dominika Grudzińskiego. Z bilansem 14-5 ŁKS zajmuje 5. miejsce w tabeli. Teraz trener Robert Skibniewski ma za zadanie tak wkomponować pięciu nowych graczy, aby drużynowo wywalczyli awans do Orlen Basket Ligi. To będzie wyzwanie.
Piotr Janczarczyk