Legia i jej droga z nieba do… piekła. Trefl gra dalej!

Taka to formuła Pucharu Polski, że przy niefortunnym losowaniu, jakościowa drużyna może odpaść już w pierwszym etapie turnieju. Tak stało się z Legią Warszawa, która jeszcze w trzeciej kwarcie prowadziła różnicą nawet 10 punktów.

Warszawianie w tym meczu zagrali bez Shane’a Huntera. To Graves, Silins, Thompson, Ponsar, Brewton i Tass wypełnili komplet obcokrajowców. I to właśnie w strefie podkoszowej Sopocianie widzieli swoją szansę. Pole trzech sekund początkowo wręcz zdominował Mikołaj Witliński, który szybko zdobył 11 oczek. Legii z kolei brakowało punktów od Jayvona Gravesa. Amerykanin miał kłopot ze złapaniem odpowiedniego rytmu. A w drugiej kwarcie – zupełnie na odwrót! Graves z kolejnymi trafieniami dołączył do dobrze grającego Brewtona, zaś licznik punktowy Witlińskiego nie rósł już w tak imponującym tempie.

fot. Paweł Bandoła

Minęła pierwsza połowa, a żadna z drużyn choćby na moment nie zarysowała znaczącej przewagi. Druga połowa to już spore falowanie, jeśli chodzi o wynik. Gdy po tak długo wyrównanej rywalizacji podopieczni Heiko Rannuli faktycznie odskoczyli Sopocianom, wydawało się, że Legia zamelduje się w półfinale turnieju. Trefl przeżywał wtedy pierwszy ofensywny kryzys, zostając w połowie trzeciej kwarcie z zaledwie sześcioma oczkami. Andrzej Pluta z kolei dołożył w międzyczasie czwartą celną trójkę! W końcu odpowiedział Paul Scruggs, ale jego zespół musiał schodzić już z -10.

fot. Paweł Bandoła

Ale to się udało. Jeszcze pod koniec trzeciej kwarty! Jakub Schenk celną trójką doprowadził do remisu, natomiast zderzenie Jayvona Gravesa z kolegą z zespołu tylko spotęgowało rosnąca liczbę problemów Legii. Ze stanu 56:63 do nawet… 76:66! Kapitalny fragment w wykonaniu Trefla. Trener mistrzów Polski próbował w końcówce jeszcze potrójnej zmiany wśród graczy będących na parkiecie, ale i ona nie dała Legii awansu. Trefl w półfinale! 83:80.

Piotr Janczarczyk

TRENING DLA KLAS 1-3

Turnieje Koszykówki 3x3 #koszewewro