22 kwietnia 2025 roku ogłoszono współpracę Polskiego Związku Koszykówki z KFC Polska. Wszystko to na kilka miesięcy przed rozpoczęciem EuroBasketu 2025, a konkretnie fazy grupowej w Katowicach. Już wtedy nowy partner mógł szerzej przedstawić swoją ofertę kibicom koszykówki.
Wtedy marka otrzymała swoją przestrzeń zarówno w Fan Zonie, jak i wewnątrz hali Spodek. W oficjalnej strefie kibica pojawił się m.in. tor przeszkód. Dodatkowo, w hali przygotowane zostało stanowisko, gdzie można było odebrać wcześniej zamówiony posiłek. Logo KFC zaczęło pojawiać się przy okazji meczów Kosz Kadry i od roku systematycznie budowało swoją marketingową pozycję wśród polskiej koszykówki.

Wiemy już, że ta współpraca została rozszerzona. To nie tylko działania wokół reprezentacji Polski, ale i obecność przy Polskiej Lidze Koszykówki. Informacje zostały ogłoszone podczas konferencji prasowej we wtorek we Wrocławiu. Będąc na miejscu, porozmawiałem z przedstawicielką firmy, która odpowiedziała na moje pytania.
Piotr Janczarczyk: Jakim turniejem – pod względem marketingowym – był dla KFC EuroBasket 2025?
Sylwia Przybyła, Head of Marketing KFC Polska: Na samych mistrzostwach robiliśmy naszą strefę, która cieszyła się ogromnym powodzeniem. EuroBasket pozwolił nam też na zbudowanie kampanii kibicowania przy kubełku. Zrobiliśmy w tym czasie promocję „drugi kubełek 50% taniej”, co rzeczywiście przełożyło się na wyniki sprzedażowe. Przede wszystkim jednak – nie jesteśmy tu od sprzedaży. Jesteśmy do autentyczności, zasad fair play, współpracy, kibicowania przy kubełku. I to nie tylko w aspekcie koszykówki! Wspieramy także drużynę w futbolu amerykańskim – Panthers Wrocław.
Jak wtedy przebiegła promocja, gdzie do wygrania były piłki z odciskiem dłoni Jeremy’ego Sochana?
Z naszej perspektywy i feedbacku naszych restauracji wiemy, że piłki cieszyły się ogromnym powodzeniem. Robiliśmy podczas EuroBasketu codzienne konkursy. Na naszych kioskach pojawiały się inne pytania, goście mogli odpowiedzieć i zdobyć piłkę. Ale był jeden haczyk! Jedna restauracja, jedna piłka dziennie. Widzieliśmy, że było ogromne zainteresowanie. Widzieliśmy także, że te piłki na różnych portalach były odsprzedawane za grube tysiące złotych. Nie chcieliśmy robić ogromnej liczby piłek. Chcieliśmy zrobić piłki fajne, jakościowe, jako limitowane gadżety. To się rzeczywiście sprawdziło.
W takim razie, co zadecydowało o tym, że marka chciała wejść w tę współpracę jeszcze głębiej?
Jesteśmy bardzo zadowoleni – i z EuroBasketu, i ze współpracy z PZKoszem. Budowanie czegoś jeszcze mocniejszego na takiej ogromnej bazie rzeczywiście może nam przynieść wspólne korzyści – zarówno na poziomie ligi, jak i na poziomie sprzedażowym.
To będzie współpraca trzyletnia opiewająca na jakie świadczenia?
Są to świadczenia finansowe, ale także świadczenia medialne z naszej strony. Będziemy w miastach ligowych tworzyć dedykowane strefy. To będzie strefa łącząca KFC, jedzenie i koszykówkę. Listę tych promocji będziemy robili we wrześniu.