Kamil Chanas przed spotkaniem Polska – Izrael: „mecz będzie trudniejszy niż przedwczoraj”

Piotr Janczarczyk: Czy jesteś zaskoczony wynikiem czwartkowego meczu ze Słowenią?

Kamil Chanas: Nie, nie jestem. Cel był jasny – jak najbardziej ograniczyć Lukę Doncicia. Jego się nie da zatrzymać, ale ograniczyć – jak najbardziej. I to się udało. Od samego początku pchano go na lewą rękę, żeby był nieco mniej skuteczny. Chciano, aby pozbywał się piłki. Słoweńcy nie trafiali, my z kolei mieliśmy „dzień konia”. Loyd 7/8 za trzy, Ponitka i jego trudne rzuty. I Pluta! Zawsze wspominam, że ta kadra będzie jego przy okazji kolejnych dużych imprez.

Kto według ciebie najlepiej spisywał się w obronie właśnie przeciwko Luce?

Trudno powiedzieć. To ogromna praca, trzeba się poświęcić. Przemek Żołnierewicz wykonał kawał roboty, tak samo Michał Sokołowski. Na pograniczu prowokacji, faulu, wybicia Doncicia z rytmu. Luka ma krótki lont!

Przejdźmy do tego, co dzisiaj. Kto wygra – Polska czy Izrael?

Wierzę, że chłopaki mają swoje atuty. Grają u siebie, są nabuzowani. Mecz będzie jednak trudniejszy niż przedwczoraj.

Tak uważasz?

Będzie trudniejszy. Izrael gra bardzo aktywnie, mija do kosza. Deni Avdija dobrze współpracuje z Romanem Sorkinem. Oni kręcą tą grą. Do tego zawodnicy z Euroligi, którzy również są doświadczeni. Myślę jednak, że Polacy będą kierowali piłki pod kosz i tam szukali swoich okazji. Myślałem też o Loydzie – jego nie da się zatrzymać. Ma taki talent, że odda rzut z każdej pozycji. Nie chcę zapeszać, ale możemy pięknie zacząć ten EuroBasket.

Czy zwycięstwo nad Słowenią rozpaliło i twoje nadzieje?

Spokojnie patrzmy w przyszłość. Myślę, że chłopaki wyjdą z grupy. To jest realna ocena ich potencjału. Jednak EuroBasket to turniej, w którym czasem o wszystkim decyduje wynik jednego meczu. Obliczyłem, że dwa zwycięstwa dadzą wyjście z grupy. Trzy – na sto procent! Jesteśmy na dobrej drodze, ale przed nami trudny przeciwnik.

Wejdź na chwilę w buty trenera. Na co należy zwrócić uwagę przed meczem z reprezentacją Izraela?

Na pewno odpowiednie wykorzystanie Jordana Loyda. Miałem też takie wrażenie, oglądając mecz Izrael – Islandia, że nasi dzisiejsi przeciwnicy nie wracali wtedy prędko do obrony. I choćby dlatego można by dziś szczególnie zwrócić uwagę na wykorzystywanie szybkiego ataku. Mamy dużo tych kombinacyjnych akcji. Trzeba próbować i męczyć największe gwiazdy drużyny przeciwnej – żeby musieli bronić na picku, żeby musieli grać jeden na jednego. Niech będą atakowani.

Kliknij aby zamknąć     

TRENING DLA KLAS 1-3

Turnieje Koszykówki 3x3 #koszewewro