Piotr Janczarczyk: Trenerze, czy już teraz możemy zapowiedzieć, jak będzie przebiegał Wasz okres przygotowawczy przed tegorocznym EuroBasketem?
Igor Milicić, trener Kosz Kadry: Sezon przygotowawczy już się dla nas zaczął. Monitorujemy stan zdrowotny zawodników. Jesteśmy w kontakcie, aby przyjechali w odpowiedniej formie na początek przygotowań. Tu mamy trochę kłopotów, ale mam nadzieję, że do oficjalnego rozpoczęcia pewne rzeczy się ułożą i ta sprawa ze zdrowiem zawodników będzie dużo lepsza.
Terminarz przygotowań jest już gotowy, ale proszę dać nam jeszcze chwilę. Niedługo ogłosimy wszystko, chcemy to zrobić na konferencji prasowej. Mogę powiedzieć, że zaczynamy pod koniec lipca w Krakowie, gdzie odbędzie się ośmiodniowy, nazwijmy to, obóz przygotowawczy. Następnie wylecimy za granicę, ale mamy już też zaplanowane sparingi w Polsce. Na pewno chcemy zobaczyć się z naszymi kibicami. Zależy nam, by byli częścią naszych przygotowań. Nie wypada bym jednak mówił o szczegółach teraz, PZKosz poda oficjalną informację niedługo. Ja mogę jedynie dodać, że jestem zadowolony z całego harmonogramu. Do samego turnieju zagramy kilka meczów sparingowych, które na pewno pozwolą nam zgrać się taktycznie. Myślę, że to najbardziej odpowiednia forma przygotowań jak na te okoliczności.
Może to sztampowe, ale muszę o to zapytać. Co by pana zadowoliło, gdybyśmy już teraz byli po EuroBaskecie?
Nie chcę mówić o wyniku. Czego bym nie powiedział, to będą pretensje albo jakiś żal. Chciałbym, aby polska społeczność była dumna z tego, co osiągnęliśmy, co zrobiliśmy i jak graliśmy. Żebyśmy pokazali wszystkim, że gramy całym sercem, z jajami.
Przy okazji konferencji prasowej w Hali Stulecia towarzyszą nam banany i pomidory. Może jeszcze słynne arbuzy powinny tutaj być? (śmiech)
Arbuzy już mamy w naszej kadrze. (śmiech) Trzeba to wszystko ułożyć. Trzeba podejść do tych przygotowań bardzo odpowiedzialnie i z koncentracją. Wierzę, że nasi zawodnicy sprawią kolejną niespodziankę.
Czy czuje pan wyjątkowość tegorocznego EuroBasketu za sprawą tego, że faza grupowa odbędzie się w Polsce?
Jak najbardziej! Wzywam wszystkich kibiców do mocnego wspierania naszej kadry. My nie gramy dla siebie. Gramy dla kibiców. Każdy z zawodników przyjeżdża, żeby zrobić coś dla społeczeństwa. Trochę uciekamy od naszych rodzin, aby w gronie kadry być jak najbardziej razem. To jest cel nadrzędny. Cieszymy się z tego EuroBasketu, a motywacja będzie duża, żeby zrobić wyjątkowego – zwłaszcza że gramy u siebie.
W jakim miejscu jest reprezentacja Polski, jeśli chodzi o proces naturalizacji któregoś z koszykarzy?
Bardzo bym chciał, aby to się powiodło. Już od dłuższego czasu czekam na zawodnika naturalizowanego. Tak naprawdę od momentu, gdy przejąłem kadrę. Mam nadzieję, że już niedługo ogłosimy to nazwisko oficjalnie, i będziemy mogli się cieszyć, że jesteśmy troszkę wzmocnieni na danej pozycji.
Mówimy o jednym koszykarzu czy ta lista nazwisk jest nieco dłuższa?
Jeden będzie grał w danej chwili, ale liczymy, że paru dostanie obywatelstwo. Będą nas wspomagali zależnie od stanu zdrowia i okresu, w którym będą potrzebni do gry.
Wszyscy są z pozycji numer jeden?
Powiedzmy, że to pozycja… uniwersalna.
A.J. Slaughter – czy ten temat jest już zamknięty?
A.J. jest taką osobą, która jest bardzo głęboko w naszych kościach, natomiast w tym momencie mam nadzieję, że będzie już mógł odpocząć. Zobaczymy.
Idąc dalej – Dominik Olejniczak.
Jesteśmy z nim w kontakcie. W trakcie przygotowań wszystko się wyklaruje. Nie wysłaliśmy jeszcze powołań, czekamy na końcówkę sezonu. Nigdy nie skreśliliśmy Dominika i bardzo się cieszę, że przyszedł czas, kiedy mamy w kadrze najlepszych z najlepszych i w tym gronie będziemy mogli zapracować na sukces.
Czy uważa pan, że ostatnie wyniki reprezentacji będą miały przełożenie na tegoroczny EuroBasket? A może należy je oddzielić grubą kreską?
Każdy z tych wyników na nas oddziałuje. Każdy był analizowany, abyśmy wiedzieli, kto jak funkcjonuje w danych sytuacjach. Nie uciekam od krytyki, która ostatnio nas dopadła. Trzeba jednak popatrzeć na to realnie – jak graliśmy, o co graliśmy, z kim graliśmy, kto był w naszym składzie. Jeśli tak się na to spojrzy, to myślę, że pod tym względem poszliśmy do przodu, rozumiejąc, co się dzieje w naszej kadrze.
I na koniec – podczas fazy grupowej kadra Polski zmierzy się z Islandią. Jednego rywala Polski Związek Koszykówki mógł wybrać, padło właśnie na Islandię. Dlaczego?
Mieliśmy pewne sytuacje, które musieliśmy połączyć z działaniami marketingowymi. Poniekąd wyszło to… samoistnie. Islandia to jeden z tych krajów, który będzie miał wiele kibiców w Polsce. To było jedno z kryteriów. Grupę mamy dosyć solidną, silną, ale nie jest dla nas nie do przejścia.