Ben uratował beniaminka. Dla Almeidy – bombonierka. Krosno walczy dalej!

Pierwszy dzień wiosny to często przypływ optymizmu i coraz wyższa temperatury za oknem. Aż chce się żyć! Jednocześnie jednak 21 marca mogliśmy otrzymać potwierdzenie, że Miasto Szkła Krosno nie zdoła utrzyma się w Orlen Basket Lidze. Ale to wcale nie jest jeszcze pewne!

Przed rozpoczęciem 23. kolejki widmo spadku dotyczyło tak naprawdę dwóch drużyn – Tauron GTK Gliwice i ligowego beniaminka z Krosna. Podopieczni Marosa Kovacika mieli trzy zwycięstwa na koncie, Gliwiczanie – pięć. A wśród tych pięciu to jedno – jakże ważne – listopadowe, gdy u siebie pokonali Miasto Szkła różnicą 23 punktów. To był spory zapas przed rewanżem i zmniejszenie szans rywalowi, aby ten przeskoczył ich finalnie w tabeli.

W przypadku takich spotkań jak dzisiejsze trudno o trafne spekulacje. Z jednej strony – Krośnianie, którzy byli już na skraju ostatecznego potknięcia, a wyjściem z kryzysowej sytuacji musiało być przede wszystkim pokonanie GTK. W takich okolicznościach po prostu trzeba wygrać. Z drugiej jednak – gdyby GTK znów utarło nosa przeciwnikom, znacząco ułatwiłoby swoją końcówkę sezonu zasadniczego. Gliwiczanie też mieli o co walczyć.

Początek sobotniego meczu to świetny start w wykonaniu beniaminka. Gospodarze prowadzili nawet 20:9, jednak gdy wybrzmiała syrena kończącą pierwszą kwartę, z przewagi nie zostało niemalże nic. Mecz falował. Na początku drugiej kwarty to GTK przez chwilę było górą, by kilkanaście minut poźniej… mieć do odrobienia dwucyfrową stratę.

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Przy stanie 57:44 na korzyść Miasta Szkła wydawało się, że gospodarze są już w naprawdę dobrej sytuacji. Mieli wszystko w swoich rękach, by wygrać po raz czwarty w tym sezonie i podtrzymać nadzieje na utrzymanie w lidze. „Wszystko by się udało gdyby nie te wścibskie dzieciaki!” – mogli pomyśleć lokalni fani, którzy w przeszłości oglądali również bajkę Scooby-Doo. Bo z +13 zrobiło się -8!

Emocje były już zupełnie inne. Przecież taki rezultat sprawiłby, że Krośnianie musieliby dokonać w kolejnych tygodniach cudu, chcąc wskoczyć na 15. miejsce w tabeli. Więc za drobny cud wzięli się od razu! Odrobili największą stratę w tym meczu i zanotowali 10 oczek z rzędu. Miasto Szkła na prowadzeniu!

fot. Andrzej Romański / plk.pl

Bohaterem Miasta Szkła był zwłaszcza Ben Shungu, który w samej końcówce zdobył 7 punktów. Ale kibice beniaminka powinni podziękować jeszcze jednej osobie. Duża bombonierka powinna zostać nadana w kierunku… Gliwic. Po celnym rzucie Leemeta Bocklera gospodarze wygrywali 88:85, ale GTK miało jeszcze kilka sekund w ataku. Piłka trafiła do rąk Ivana Almeidy. Ten minął obrońców i… nie zatrzymał się za linią trzypunktową. Nie rzucał z dystansu. Wykonał za to wsad, który dał GTK zaledwie dwa oczka. I tym zaskakującym akcentem zakończył się mecz w Krośnie. Koszykarskie igrzyska śmierci trwają w najlepsze.

Piotr Janczarczyk

TRENING DLA KLAS 1-3

Turnieje Koszykówki 3x3 #koszewewro