Absolutnie hitowy transfer wewnątrz pierwszej ligi! Ze stolicy Polski do… małego miasteczka

Choć każdy z zagranicznych koszykarzy sięga po inny schemat przywitania się z polskimi kibicami, to większość z nich trafia do Orlen Basket Ligi, aby po prostu wybić się. Na zasadzie trampoliny – wykręcić możliwie najlepsze liczby w rozgrywkach teoretycznie słabszych, co ma przełożyć się na transfer do rozgrywek mocniejszych.

Tak to działa przynajmniej w ekstraklasie, jednak trzeba przyznać, że pod tym względem Bank Pekao S.A. 1 Liga Mężczyzn znacząco się nie różni. Może nawet ta tendencja jest jeszcze bardziej widoczna? W końcu dopiero w najbliższym sezonie będziemy świadkami sytuacji, gdy dany obcokrajowiec – wcześniej nieznany w Polsce – rozegra tu więcej niż jeden sezon.

Szlak przetarła trochę Astoria Bydgoszcz. To jej przedstawiciele w ubiegłym roku zakontraktowali Martyce’a Kimbrough, który wcześniej rozegrał kilka sezonów w Europie (Hiszpania, Gruzja, Francja), ale nigdy nie były to występy w barwach polskiej drużny. Aż do sezonu 2024/2025. Do Asty trafił 28-letni Amerykanin, a z czasem stał się gwiazdą pierwszoligowych rozgrywek. Podczas całego sezonu zdobywał śr. ponad 16 punktów na mecz, a szczególne wrażenie robiła jego skuteczność z dystansu (46,2%!), którą chwalił nawet… Łukasz Koszarek, prezes Orlen Basket Ligi.

Kimbrough wraz z Astorią wywalczył 2. miejsce w rundzie zasadniczej, a następnie przechodził przez kolejne etapy play-offów. Bydgoszczanie dotarli aż do serii finałowej, jednak teraz wiemy, że nie postawili kropki nad i. Astoria nie zdołała wywalczyć awansu do ekstraklasy, ale Kimbrough dał się namówić na kolejny sezon w barwach „Asty”.

Jednak w pierwszej lidze będzie przynajmniej jeszcze jeden obcokrajowiec, który w Polsce rozegra drugi sezon z rzędu, choć wcześniej nie był tu zbytnio znany. Tu historia jest już inna. Mowa o Kanadyjczyku, który ma za sobą kapitalne występy jako gracz Polonii Warszawa. Jaydena Coke’a także można śmiało określić mianem gwiazdy rozgrywek. Może i nie został wybrany do pierwszej piątki, lecz to już pewnie kwestia wyników drużynowych – w końcu „Czarne Koszule” nie zagrały w play-offach. Jayden Coke wyróżniał się jednak znacząco. Wysoki, ale mobilny. Do tego dość uniwersalny. Piętnastokrotnie zakończył spotkanie z double-double na koncie, wyłączając przecież fazę play-off. Uwaga – przez CAŁY SEZON nie zszedł poniżej dwucyfrowej zdobyczy punktowej. Wow.

Jeśli nawet ktoś z Was nie miał okazji (przyjemności!) oglądać tego gracza w akcji, to choćby na podstawie tego powyższego opisu da się odczuć, że to koszykarz jakościowy. Szczególnie jak na rozgrywki pierwszoligowe. Nawiązując do początku tego wpisu – niejeden był już taki, co wykręcał podobne liczby, a następnie poszedł w świat. Wszystko wskazywało na to, że identyczną historię napisze Jayden Coke. Czyli: bardzo dobry sezon w Polonii i transfer do teoretycznie mocniejszych rozgrywek. A tu proszę! Transfer, ale… wewnątrz ligi – z klubu do klubu, z Polonii do Decki.

Do Decki, która zdecydowanie ma swój charakter. Damian Durski, Mariusz Konopatzki, Mikołaj Ratajczak – to przecież nowi koledzy Jaydena Coke’a. Raczej zadziorni goście. Aktualnie drużynę Decki tworzy jeszcze pięciu niewymienionych graczy – Przemysław Kuźkow, Bartosz Bękarciak, Filip Siewruk, Maciej Nagel i Olivier Szczepański. Banda trenera Rafała Knapa, jak zwykło się mówić. W Pelplinie tworzy się naprawdę obiecująca ekipa.

Kliknij aby zamknąć     

TRENING DLA KLAS 1-3

Turnieje Koszykówki 3x3 #koszewewro